“Jeśli ktoś jeszcze nie jest przekonany, czemu akurat warto się skusić się na ten zestaw, a nie na jakiś inny, to dorzucę jeszcze informację o tym, że w tym pakiecie znajduje się także etui i smycz (wszystko to po to, abyście mogli zabrać kilkanaście karteczek w podróż i zamiast marnować czas, po prostu zdobywać wiedzę). Uważam, że jest to świetne rozwiązanie, gdyż sama po sobie wiem, że kiedy karteczki ma się przy sobie, a nie w torebce, w której narażone są na wiele negatywnych czynników – moje zazwyczaj się rozsypują.
Dopiero zaczęłam się uczyć i nie przebrnęłam jeszcze przez poziom A1, aczkolwiek już widzę znaczny postęp, jakiego dokonałam w zaledwie kilka dni. W końcu wcześniej umiałam się tylko przywitać – teraz zdecydowanie wiem znacznie więcej. Sądzę, że kiedy skończę naukę z tymi karteczkami, będę w stanie prowadzić podstawowe konwersacje – może czasem w stylu “Kali jeść, Kali pić”, ale przecież będę w miarę zrozumiała – a co najważniejsze, będę mogła w końcu powiedzieć, że spełniłam jedno ze swoich marzeń, tylko po to, by jakiś czas później próbować rozwijać swoją znajomość francuskiego jeszcze bardziej – może przez kurs związany z mówieniem, albo z pisaniem do ludzi z zagranicy? Jest przecież masa stron, w których ludzie szukają tak zwanego “przyjaciela do pisania”, żeby móc podszlifować swój język i dowiedzieć się czegoś o tradycjach i kulturze jego kraju.”
Napisała Iwi z naszksiazkowir.blogspot.com
Pełna recenzję zestawów do nauki języka francuskiego znajdziecie TUTAJ